Trzy najważniejsze role w życiu i biznesie

Trzy najważniejsze role w życiu i biznesie

Role w życiu i biznesie

Urlop i dystans są niebezpieczne. Bo wtedy człowiek sobie myśli. Ja sobie myślałem tak mimochodem i oprócz wymyślenia kilku tez, którymi nie podzielę się publicznie ;), to pojawiło się kilka, które są wg. mnie warte rozważenia. Dzisiaj temat tego, dlaczego wielu przedsiębiorców, managerów i ekspertów ma wrażenie, że utknęło w pułapce. Rozwiązanie jest proste – zwiększyć ilość wymiarów, w których się myśli ;).

Trzy wymiary, w które wrzuca nas praca

W zeszłym roku wpadła mi w łapki (w właściwie to grabie 😉 ) książka „Mit przedsiębiorczości”. Idea dała mi mocno do myślenia i przez rok (ponad) wdrażałem ją w życie i nadal wdrażam. Żeby zrozumieć, co mam na myśli skrócę główną myśl książki.

Chodzi o to, że przedsiębiorcy składają się z jakby z 3 ról jednocześnie:

  1. Eksperta – kogoś, kto kocha to co robi, chce dać światu najlepszą możliwą rzecz i bawi go rozwijanie swojego produktu (lub usługi) dla samego tego. Nie interesuje go nic poza tym. Wkłada w tę pracę serce i chce dawać. Taki twórca i artysta. Dla niego liczy się jakość.
  2. Managera – kogoś, kto musi upewnić się, że ekspert dostarcza swoją pracę w określonych parametrach. Dla niego ważne są liczby, obniżanie kosztów, organizacja. Nadawanie celów i wytyczanie drogi. Kluczowe słowo i wartość managera to efektywność.
  3. Biznesmen – lider, który myśli nad całym biznesem i mechanizmem, upewnia się, że wszystko gra jak powinno i idzie w dobrym kierunku, chociaż wszyscy uważają go za wariata ;). Nadaje kierunek działania, łączy klientów z tym co robi jego firma. Szuka, jest ponad firmą. Kluczowa wartość to sens.

No i zabawa polega na tym, że ponieważ każdy z nich ma inne wartości i inaczej wyraża się to, w czym jest dobry to zadyma gotowa.

Praca „w biznesie” i „nad biznesem”

Pierwsze dwie postaci, ekspert i manager, to role, które pracują „w biznesie”. Czyli są częścią mechanizmu, który dostarcza wartość. Ekspert robi robotę, manager ogarnia pracę kilku ekspertów, żeby była na czas, w kosztach, etc. I tak się to kręci. Taki „kołowrotek” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Klient oczekuje, że dostanie usługę, a Ci dwaj (lub więcej) mają ją dowieźć i tyle. Nie mają czasu na myślenie w perspektywie 3-5-10 lat, bo to nie ich robota!

Ekspert jest tu i teraz, manager w miesiącu lub kwartale (zależy jak się go rozlicza). A co później, to nie ich zmartwienie. I słusznie.

Zabawa polega na tym, że przedsiębiorca nie może tak działać na dłuższą metę, bo albo się rozwija, albo najprawdopodobniej będzie źle. Trzeba iść za klientami, dostrzegać ich potrzeby, szukać nowych, kierować całym mechanizmem.

I tutaj pojawia się prespektywa pracy „nad biznesem”. Czyli kogoś, kto zadaje sobie pytania, czy całość ma sens i czy to dobry interes w ogóle jest? Czy za kilka lat nadal będzie istniał? Czy może działać jak przedsiębiorcy nie będzie? Czy nie ma luk? Takie przywódcze, strategiczne myślenie.

No i teraz kilka takich wniosków z tego modelu (jest ich więcej i można o nich długo i namiętnie mówić z praktyki), ale dziś zajawka.

Wniosek 1 – Każda rola ma swoje miejsce

Wszystkie 3 role są w każdej organizacji potrzebne. Problem polega na tym jak wartościuje się je porównując, która ważniejsza. Nie ma jednej to reszta się sypie. Nie ma komunikacji i zrozumienia między nimi to się sypie. Nie wszyscy kończyli teorię zarządzania i wiedzą kto co ma robić w firmie. Mnie zadziwia to, że ta teoretycznie podstawowa wiedza jakoś nie trafiła do każdego. I dlatego

  • Robią się silosy – „my jesteśmy super ekspertami i bez nas firma padnie! A inni są ekspertami, ale ich da się zastąpić!”. I prawda i nieprawda w takim stwierdzeniu. Jeżeli zniknie to kółko zębate z mechanizmu firmy to przestanie działać. Ale jak zniknie inne kółko to to, w którym Ty pracujesz też przestanie mieć sens, nie? To może tak jakby pchamy ten wózek razem?
  • Pojawia się „my i oni” – „znowu zarząd głupoty wymyśla, a przecież wkręt RW12/3 się psuje i gdyby go nagwintować prawoskrętnie to byłoby taniej, ale ci debile nie myślą!”. Skąd do jasnej cholery prezes ma to wiedzieć? Eksperci żyją w swoim świecie, zarząd żyje w swoim i wygłasza tezy „Ci ludzie nie rozumieją, co chcemy osiągnąć i się nie angażują!”.

W małej firmie to zabójcze, w większej kosztowne. Takie ludzkie wytłumaczenie kto jaką rolę pełni w firmie i transparentność tego może pomóc.

Wniosek 2 – Każdy z nas naturalnie daje się w ciągać w „w” a mało czasu ma na „nad”

Dla przedsiębiorcy problemem jest to, że musi w 24 godziny upchnąć te 3 (im lepiej wybierze 2, które mu pasują tym lepiej). Ale podobny problem ma manager pracujący w korporacji lub mniejszej firmie. Też pracuje często jako ekspert w swojej dziedzinie (dlatego go awansowali), zarządza swoją działką i zespołem (za to mu płacą), musi myśleć o tym co będzie za 1-2 lata z jego zespołem (bo firma się zmienia).

Warto znaleźć chwilę czasu na TTTT – Take Time To Think i zastanowić się, czy kołowrotek, w którym biegasz. cokolwiek napędza. Ale może ze strachu nie warto sprawdzać ;).

Wniosek 3 – Praca „w życiu” i „nad życiem”

W życiu też warto być dla siebie:

  1. Ekspertem – czyli robić to co się robi i lubi 🙂
  2. Managerem – zarządzać tym życiem w takim dobrym znaczeniu. Czy przeznaczasz czas na to na co powinieneś? Czy dostajesz za to, co robisz odpowiednie wynagrodzenie? Czy rozwijasz się? Tak, żeby maksymalizować szczęście 🙂 i minimalizować koszty.
  3. Liderem – dbać o wyznaczenie rzeczy ważnych, podejmowanie trudnych decyzji. Wychodzenie z kolein, gdy prowadzą donikąd. Wytrwanie w karczowaniu nowych ścieżek dla siebie. Podążanie za głosem „to ma sens”

Może popłynąłem. Mogę nie mieć racji. Widzę tylko z mojego doświadczenia, że te punkty jednak się sprawdzają. I nie da się żyć swoim życiem bez trudnych wyborów, przeprowadzenia się przez zmianę i konkretnego działania. Niezależnie czy masz firmę, czy dla kogoś pracujesz.

Coś na koniec? Zastanów się, kiedy ostatnio miałeś czas na pracę „nad” firmą, życiem, swoim stanowiskiem…

Mariusz Kapusta
Mariusz Kapusta
Mariusz Kapusta - Ekspert zarządzania projektami z ponad 15 letnim doświadczeniem, trener i przedsiębiorca. Od prawie 7 lat jest też właścicielem firmy Leadership Center. Autor książki „Zarządzanie projektami krok po kroku” i twórca metody 12 pytań, które w bardzo prosty sposób uczą zarządzania projektami. Z pasją tworzy gry symulacyjne dla managerów. Triathlonista i maratończyk. Wielbiciel Rozwoju Osobistego, czemu daje wyraz na MariuszKapusta.pl

2 Comments

  1. Adrian Kalecki napisał(a):

    Świetnie napisany tekst! Bardzo miło się czytało. 😀

  2. Bardzo sluszne spostrzeżenia odnosnie silosowosci. To jedna z najczętszych w polskiej kulturze zarządzania. Fajny tekst.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WishList Member - Membership Software